| | Blok w którym się mieściło to mieszkanie był nowiuteńki. Zastanawiałam się, jak to może wyglądać w środku. To co widziałam na zdjęciach było super. Ale to, co zobaczyłam na żywo, po prostu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wszystko wyglądało pięknie. Meble były z ciemnego drewna. No aż się napatrzeć nie mogłam. Mój przyszły mąż zresztą też nie. Nawet nie musiał pytać mnie o zdanie. Widział, że jestem zachwycona. Potwierdził więc tylko gostkowi, że bierzemy. Podpisali umowę i powiedzieliśmy, ze jutro się wprowadzamy. Byłam zachwycona. Monia miała mieszkanie w podobnym stylu i w sumie nigdy jej tego nie powiedziałam, ale zazdrościłam jej tego.
A teraz sama też będę miała. Mieszkanie z czterema pokojami, wielką Kuchnią i łazienką. Po prostu luksus i tyle. Nic dodać, nic ująć. W oczach Marcina też były iskierki zachwytu. Widać było, że cieszy się jak małe dziecko. A cieszył się jeszcze bardziej, kiedy zobaczył zachwyt w moich oczach. Po nim było widać, że strasznie mu zależy, żebym ja była zadowolona. | |
|